Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Incepcja
12 sierpnia 2010



Produkcja: USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: 2010
Gatunek: Science-fiction, thriller
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolanan






Sny to jedno z najbardziej fascynujących zjawisk naukowych - odtwarzanie zarejestrowanych przez mózg wspomnień w różnorakich wariacjach, tworzących piętrowe konstrukcje rządzące się własnymi regułami. Za nic mają prawa fizyki, kolejne ich fazy mogą się wzajemnie dopełniać lub wykluczać, podążając alinearnymi torami. Wędrówki spuszczonej ze smyczy podświadomości czy królestwo Tanatosa, zbierające odłamki naszych marzeń, by potem mamić nas ich odkształconymi wersjami?


Specjalistą od poruszania się w świecie snów jest Dom Cobb (Leonardo DiCaprio), zajmujący się tak zwaną ekstrakcją, czyli wdarciem się w trakcie snu do podświadomości wskazanej osoby i wydobyciu z niej cennych informacji. Ów specyficzna umiejętność czyni go jednym z najbardziej wziętych szpiegów, wynajmowanych przez wielkie korporacje,które zapłacą każdą kwotę za dostarczenie sekretów konkurencji. Cobb żyje jednak nadzieją powrotu do swoich dzieci, co utrudnia mu nakaz aresztowania w USA, za rzekome zamordowanie żony. Nieoczekiwanie pojawia się przed nim szansa na oczyszczenie z zarzutów. Pewien niezwykle wpływowy biznesmen, Saito (Ken Watanabe) zleca Cobbowi wykonanie tak zwanej incepcji, niezwykle trudnego do zrealizowania zadania wszczepienia (podczas snu) do podświadomości danej osoby idei, którą uzna ona za własną i po wybudzeniu, zacznie postępować zgodnie z jej założeniem. Układ zostaje zawarty i odtąd nic nie jest już takie jak się wydaje... albo nigdy nic nie było takie, jakie się wydawało.

Christopher Nolan każdą scenę i jej pochodne oplata kolejnymi poziomami snu, pojęcie rzeczywistości sprowadzając do umowności. W kulminacyjnym momencie narracja rozrasta się aż do czterech planów i ustalenie aktualnego położenia bohaterów dla wielu może okazać się dość trudne. Ale właśnie o to utalentowanemu Brytyjczykowi chodziło - by zagubić widza w meandrach rozsiewanych przez siebie wątpliwości i ułożeniu kolejnych płaszczyzn, by z premedytacją powtórzyć deklarację z Prestiżu: "Tak naprawdę nie chcecie jej [zagadki - S.P.] rozwiązać. Chcecie być oszukani". Bo twórca Memento to szczwany lis - sprytnie ubezpiecza ewentualne scenariuszowe niekonse­kwencje poetyką snu, a wprowadzonymi regułami, kreśli co w objęciach Orfeusza wolno, a czego nie, broniąc tym samym jednoznacznego rozwiązania nie tylko całej opowieści, lecz także jej poszczególnych segmentów. W tej chwili jest już sześć interpretacji Incepcji i każda z nich logicznie składa się z fabułą. Spryt i tym razem Nolanowi popłaca (dosłownie i w przenośni - patrz: box office) zarówno na polu reżyserii, jak i scenariusza. W tym pierwszym oddać mu trzeba niezwykłą sprawność w przeplataniu i łączeniu wszystkich sfer jawy i snu (równocześnie je kwestionując), tak aby całość nie wykoleiła się już przy pierwszym zakręcie, a w tym drugim za spójność, konsekwencję oraz intrygę, która zmusza publiczność do ciągłej weryfikacji tego, co widzi na ekranie.


Cała ta formalna wirtuozeria służy maksymalnemu zaangażowaniu jak najszerszego spectrum odbiorców. Jak w Prestiżu tak i w Incepcji Nolan pokazuje czym jest dla niego kino - magiczno-oniryczną podróżą z reżyserem w roli demiurga, pozostawiającego szereg miejsc niedookreślenia, które widz ma konkretyzować. Im więcej uczestników w tej podróży, tym lepiej. W obu w/w filmach wszystko podporządkowane jest rozmieszczonym w scenariuszu zagadkom, do których podchodzić można z kilku stron. Funkcją aktorów jest w nich wypełnianie elementów kreacyjnych w sposób podrzędny dla historii - stąd DiCaprio uderza w te same nuty, co w Wyspie tajemnic, a Marion Cotillard jawi się w prostej opozycji Luisy Contini z Nine - Dziewięć. Co innego warstwa techniczna, która uwiarygodnia wizję Nolana; jej składowe synchronizuje on celem cyklicznego zakłócania percepcji widza i jednocześnie podtrzymywania jego zainteresowania. Dlatego zawiłą treść suplementują ekwilibrystyczne sceny akcji, montażowe ewolucje i sprinterskie tempo zdarzeń. Nolan tak konstruuje Incepcję, aby obracano każdy detal w poszukiwaniu nowego znaczenia, bawiono się tą łamigłówką i powracano do niej, jak do niedokończonego snu.

Sebastian Pytel, FilmNews



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka