Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Oczy Julii
27 czerwca 2011




Produkcja: Hiszpania
Rok produkcji: 2011
Gatunek: Horror
Reżyseria: Guillem Morales
Scenariusz: Guillem Morales





Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie piękna, odzyskująca po długiej chorobie wzrok Sara, jej siostra bliźniaczka Julia nie może uwierzyć w sugerowane przez policję samobójstwo. Mimo próśb męża, którego łączyła z Sarą zastanawiająco bliska więź, kobieta postanawia na własną rękę zbadać przyczyny śmierci siostry. Wkrótce, ku swojemu przerażeniu, Julia odkryje, że sama zaczyna tracić wzrok, a każdy jej krok w narastających ciemnościach obserwuje zagadkowa postać, która nie zostawia po sobie żadnego śladu...


Hiszpanie przyzwyczajali nas od jakiegoś czasu do nowego stylu kręcenia horrorów. Z gatunku zmasakrowanego przez Hollywood starali się wydobyć to co najlepsze. Stawiali na umysł, emocje i tajemnicę. Najbardziej przeraża to czego nie widać a nie to z czym można się oswoić. Takie motto sprawdziło się zdecydowanie gdyż hiszpańskie produkcje grozy zyskały uznanie na całym świecie a zdezorientowani amerykanie szybko kręcili swoje wersje tych hitów. Niestety i tym razem twórcy zatoczyli koło i wpadli w te same pułapki. Zapomnijcie o oryginalności, o tajemnicy i o podświadomym strachu. "Oczy Julii" nie są niestety kolejnym wyjątkowym horrorem - są horrorem przeciętnym i zbudowanym na kliszach. Atmosferę zastąpiła dosłowność, tajemnicę bzdurna oczywistość a napięcie spadło praktycznie do zera. Zrezygnowano z atutów jakimi nauczyli nas straszyć Hiszpanie na rzecz oklepanych i wyciśniętych do cna trików i chwytów. Stuki, póki i przemykające widziadłą mogą straszyć 7-latków w Scooby-Doo. Widać że twórcy próbowali się ratować niepokojącą scenografią i mrocznymi zdjęciami ale na samą historię już zabrakło pomysłu. Jak widać nic nie da się zrobić na "pół gwiazdka" i tylko "trochę" bo to od razu widać. Widzów oszukiwać można ale na tyle inteligentnie żeby o tym nie wiedzieli. Nie uda się to jednak jeżeli obiecuje się coś innego a później sprzedaje banały. To że główną bohaterką jest kobieta, która traci wzrok i właściwie cały film opiera się właśnie na tym również nie jest dziełem przypadku i jakąś ekstrawagancją. To czysta kalkulacja. Przecież to chyba jedna z najstraszniejszych rzeczy jaka może spotkać człowieka. Wystarczy chociaż przez chwilę wyobrazić sobie świat przez zamknięte oczy. Z tym że nigdy już nic nie obejrzymy na własne oczy można żyć ale oswoić raczej się nie da. I na tym właśnie bazowali twórcy tego filmu. Dorzucając do tego podejrzane wydarzenia wokół bohaterów i niby-zagadkę liczyli na to że wstrząsną widzem. Mną nie wstrząsnęli. Wszystko okazało się zbyt oczywiste i zbyt namacalne żeby stworzyć jakąkolwiek aurę. Nie mam zamiaru wydłubywać Julii oczu i znęcać się nad filmem bo nie jest to jakaś katastrofa, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i ciężko go zaspokoić byle czym. Jako taki klimat udało się zbudować chyba tylko dzięki zdjęciom, które poziom zachowały i trzymają tą historię w ryzach.


Mam nadzieję, że to tylko chwilowa zniżka formy hiszpańskiego horroru. Tak czy owak "Oczy Julii" mimo wszystko są lepsze i bardziej warte obejrzenia niż 10 podobnych produkcji made in USA.

Marcin Kawa, FilmNews



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka