Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Krzyk 4
27 czerwca 2011




Produkcja: USA
Rok produkcji: 2011
Gatunek: Horror
Reżyseria: Wes Craven
Scenariusz: Kevin Williamson





Sidney Prescott przyjeżdża do Woodsboro, które jest ostatnim punktem na trasie promocyjnej jej książki. Tu spotyka szeryfa Deweya Rileya oraz Gale, którzy są teraz małżeństwem. Niestety, pojawienie się Sidney sprowadza także zabójcę. Sidney, jej przyjaciele oraz całe miasteczko znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.


11 lat minęło od ostatniej części "Krzyku". W tym czasie Wes Craven nie odniósł żadnego sukcesu w kinie stąd też pewnie decyzja o powrocie do sprawdzonego formatu, który od lat cieszy się dużym powodzeniem zyskując nawet miano kultowego. Tak więc wracamy do Woodsboro gdzie morderca w masce ducha niejednokrotnie zebrał już krwawe żniwo. Powracamy my powraca też i on. Powodem jego aktywności jest przyjazd Sidney Prescott, która jako jedna z nielicznych uciekła spod ostrza noża. "Krzyk 4" to nic innego jak kolejna odsłona makabrycznej zgadywanki - kto zabija tym razem? Niestety zbyt łatwo i zbyt szybko można się tego domyśleć, dlatego pozostaje już tylko liczenie trupów. W kolejnej części cyklu nie ma zupełnie nic nowego... no może oprócz zadziwiającej dawki autoironii. Sam Craven podszedł już chyba do tego filmu z przymrużeniem oka bo pozwolił sobie na puszczanie oka w stronę widza. Jednocześnie Krzyk pozostał tym czym był od samego początku - dosyć łatwym, makabrycznym i nieskomplikowanym horrorem dla młodzieży. Fani serii z pewnością wynagrodzą sobie 11 lat oczekiwania i tłumnie ruszą do kin, a o to przecież głównie chodzi. Tylko, że od tamtego czasu nie zmieniło się zupełnie nic. Oś fabuły pozostała ta sama i w dalszym ciągu opiera się na historii Sidney oraz perypetiach szeryfa Deweya i wszędobylskiej Gale. Reszta to tylko chodzące mięso przeznaczone na rzeź. Tak czy owak film nie stracił nic ze swojego specyficznego klimatu i nadal całkiem nieźle sprawdza się jako horror. Hermetyczne miasteczko Woodsboro i grasujący w pobliżu seryjny morderca nadal mają swoją niezaprzeczalną moc, która sprawia że chce się tam wracać mimo, iż z góry wiadomo, że nic wielkiego ani wyjątkowego się nam nie przydarzy.


Powtórka z rozrywki po raz czwarty. Nie zmienia się nic - oprócz zabójcy. Ci którzy mieli przetrwać przetrwali, ci którzy mieli zginąć zginęli. I o co tyle krzyku?

Marcin Kawa, FilmNews



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka