Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Geneza planety małp
5 września 2011

Geneza planety małp


Produkcja: USA
Rok produkcji: 2011
Gatunek: Przygodowy
Reżyseria: Rupert Wyatt
Scenariusz: Rick Jaffa, Amanda Silver







Jedna z najpopularniejszych serii filmowych w historii kina w zupełnie nowym ujęciu, z efektami specjalnymi które pozwoliły na wykorzystanie nie aktorów w kostiumach, ale w pełni cyfrowo generowanych postaci uczłowieczonych małp. Akcja filmu rozgrywa się we współczesnym San Francisco, gdzie naukowcy prowadzą badania genetyczne, w wyniku których dochodzi do narodzin rasy wybitnie inteligentnych małp i wybuchu wojny o ich dominację nad ludźmi.

Geneza planety małp

Reboot to rodzaj filmu, który wykorzystuje bohaterów lub ogólny zarys historii innej produkcji ale w żaden sposób nie stanowi ani jego sequela ani prequela. Mówiąc prościej jest formą pasożyta, który chce sobie pożyć własnym życiem na grzbiecie swojego większego i bardziej znanego żywiciela niekoniecznie mając z nim wiele wspólnego. Dokładnie tak jest w przypadku "Genezy planety małp". Film tytułem i zarysem nawiązuje do klasycznej "Planety małp" z 1968 roku ale oprócz... małp niewiele ma z nią wspólnego. Dystrybutor w swoim pressbooku zdecydowanie mija się z prawdą ponieważ ta produkcja wcale nie jest jedną z najpopularniejszych serii filmowych w historii kina w nowym ujęciu. Chcą abyśmy tak myśleli ale nie dajcie się zwieść - to zupełnie odrębny film i inna historia. O ile w przypadku oryginału ludzie pojawili się na planecie rządzonej przez małpy gdzie panowała w pełni wykształcona hierarchia i społeczeństwo a ludzie żyli na marginesie lub w niewoli o tyle w przypadku "Genezy..." mamy do czynienia z czystym kinem rozrywkowym a do tego w minimalistycznym wydaniu. Małpy na których testowano lek na Alzheimera w wyniku działania leku otrzymują pewną dawkę inteligencji, która pozwala im na bunt wobec ciemiężców. Przesłanie o tym, że ignorancja i bezwzględne wykorzystywanie natury nie kończy się dobrze jest ledwo co zarysowane. Chodziło przede wszystkim o widowiskową rozpierduchę na którą i tak musimy czekać praktycznie przez cały film. Poza tym jest smętnie, nudno i nijako. Jedyną radością - i to trzeba przyznać - są perfekcyjnie animowane małpy wszelkiej maści, które formą zostawiają daleko w tyle kasowego King Konga w reżyserii Petera Jacksona. Słabość filmu, czyli rezygnację z ucharakteryzowanych aktorów na rzecz komputerów, przekuto na jedyny atut filmu. Reszta niestety nie zachwyca. Zabrakło jakiegokolwiek pomysłu na to czym Geneza ma właściwie być. Nie jest więc ani tragicznym krzykiem gwałconej natury, ani skuteczną próba zwrócenia uwagi na ziemską dyktaturę człowieka ani też żywotnym pełnokrwistym kinem przygodowym w stylu Jumanji lub Kongo.

Geneza planety małp

Bezpłciowa i pozbawiona charakteru "Geneza planety małp" przejdzie do historii jako kolejna nieudana próba reaktywacji kultowego filmu. Szkoda bo gdyby, tak jak zapowiadał dystrybutor, historia poszła swoją drogą i faktycznie została pokazana w nowym atrakcyjnym ujęciu mogłaby przynajmniej stać się dobrą zabawą a nie półtoragodzinnym oczekiwaniem na nic.


Marcin Kawa, FilmNews



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka