Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Super 8
5 września 2011

Geneza planety małp


Produkcja: USA
Rok produkcji: 2011
Gatunek: Przygodowy, Sci-Fi
Reżyseria: J.J.Abrams
Scenariusz: J.J.Abrams





Latem 1979 r. grupa nastolatków z małego miasteczka w Ohio kręci amatorski film na taśmie 8 mm. Są świadkami katastrofy kolejowej i podejrzewają, że nie była ona przypadkowa. Wkrótce potem w mieście mają miejsce niezwykłe zjawiska, a miejscowy szeryf próbuje odkryć prawdę - coś bardziej przerażającego, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Super 8

J.J.Abrams, twórca serialu "Lost:Zagubieni" znany jest z tego, że potrafi widzom sprzedawać produkt, który cały czas jest opakowany i nie wiadomo co jest w środku, a jednak bardzo wielu go kupuje i cierpliwie czeka aż ktoś pozwoli mu go otworzyć i sprawdzić w czym rzecz. Gigantyczny sukces Zagubionych sprawił, że Abrams stał się jednym z najgorętszych nazwisk Hollywood. Steven Spielberg, ojciec spektakularnego kina przygodowego taką pozycją może się cieszyć już od wielu lat. Teraz panowie spotkali się przy okazji realizacji filmu "Super 8". Abrams za kamerą, Spielberg jako producent. Jednak oglądając film ciężko stwierdzić kto miał na niego większy wpływ. Wyraźnie widać tajemniczy, zawiły i niejasny styl opowiadania Abramsa jak również niezwykle nam bliską i rodzinną rozrywkę Spielberga. Daje to całkiem niezłe połączenie ale niestety żaden z nich nie wybija się na pierwszy plan aby uczynić z tego film autorską wizję. Rzecz dzieje się wiele lat temu w niewielkim miasteczku gdzie w trakcie katastrofy kolejowej na ludzką ziemię wydostaje się więziony przez wojsko przybysz z innej planety. W okolicy zaczynają dziać się niewytłumaczalne i dziwne rzeczy. W całym tym zamieszaniu znajduje się grupa dzieciaków, która nie tylko odegra tutaj decydującą rolę ale również wyjaśni i rozwiąże całą zagadkę. Nie trzeba być wytrawnym obserwatorem żeby zauważyć że dzieci i wszelkiej maści potwory to jeden z ulubionych motywów Spielberga, a dzieci + kosmita który wbrew własnej woli trafia na obcą i złowrogą Ziemię budzi oczywiste skojarzenia ze słynnym E.T w reżyserii... Stevena Spielberga oczywiście. Tak więc wracamy do tradycji przygodowego kina rodzinnego, które w tym przypadku się sprawdza. To nie jest brutalny, krwawy i przerażający film science fiction. Szczerze to nawet nie bardzo powinno się go zaliczać do tego gatunku. Super 8 to solidne, lekkie kino przygodowe i w takich kategoriach trzeba je traktować. Począwszy od fabuły poprzez szkic i wybór dzieci na głównych bohaterów, a kończąc na niezwykle pozytywnym i wzruszającym happy-endzie nie ma wątpliwości że nie jest to kolejny thriller w formie "Projekt Monster" ale jednak grzeczna i w gruncie rzeczy ciepła historyjka. Dziś już takiego kina praktycznie się nie robi. Spoglądając wstecz podobnych produkcji kilkanaście lat temu było na pęczki, dziś królują mega, super, extra wypasione efekty specjalne gdzie nie bardzo jest miejsce dla człowieka. Ma być dużo, ma być głośno i srał pies samą historię. Właśnie dlatego Super 8 jest ukłonem w stronę widzów którzy doskonale pamiętają i wychowali się na niezwykłych filmach Spielberga i jemu podobnych, którzy dostarczali nam rozrywki w zupełnie innej formie i wymiarze niż ma to miejsce dziś. Niestety Abramsowi zabrakło takiej wprawy i wyczucia rytmu aby wypełnić ekran porywająca i trzymającą w napięciu historią. Mniej więcej do połowy film trzyma poziom i robi się coraz ciekawszy. Później zaczyna nudzić a nawet irytować. To nie powinno zdarzyć się w produkcji której przecież target nie jest zbyt cierpliwym odbiorcą za to bardzo wymagającym. To na co czekamy i co sprawia najwięcej zamieszania pojawi się oczywiście na samym końcu i chyba dlatego warto wytrzymać i obejrzeć całość co nie zawsze będzie łatwym zadaniem. Abrams nie ma jednak doświadczenia w takim ckliwym i familijnym kinie. Chciałby jeszcze bardziej namieszać i wypełnić ekran grozą ale przecież musi znaleźć miejsce i odpowiedni klimat dla małoletnich bohaterów i widowni w podobnym wieku.

Super 8

Super 8 to klasyczne rodzinne kino przygodowe jakie dobre kilka i kilkanaście lat temu mieliśmy szczęście oglądać. Niestety twórca nie wykorzystał potencjału jaki to kino zawsze ze sobą niosło - skondensowana fabuła i nieustające przygoda. Za dużo tu ambicji aby powstała bardzo dobra rozrywka. Mimo wszystko warto obejrzeć bo wydaje mi się że takiej opowieści w takiej formie prędko nie dostaniemy.


Marcin Kawa, FilmNews



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka