Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Wszyscy jesteśmy Chrystusami
10 października 2007


Produkcja: Polska
Rok produkcji: 2005
Gatunek: dramat
Reżyseria: Marek Koterski
Scenariusz: Marek Koterski







Jeszcze przed swoją premierą film wywoływał kontrowersje w niektórych środowiskach nie tylko przez swój tytuł, ale także przez promujący go plakat, na którym widnieje głowa Marka Kondrata w koronie cierniowej. Aż chciałoby się sparafrazować znane powiedzenie słowami "nie oceniaj filmu po plakacie". Ale do rzeczy.

Pamiętając poprzednie historie życiowe Adasia Miauczyńskiego z min. "Dnia Świra", "Nic śmiesznego" czy chociażby "Ajlawju" wchodziłem do kina pewien, że czeka mnie duży ładunek specyficznego humoru, jakim potrafi raczyć widzów Marek Koterski i świetna gra aktorska Marka Kondrata i innych. I nie zawiodłem się.

Interesujące dialogi, ciekawa historia, duża dawka humoru, wielu topowych polskich aktorów i... no właśnie także i duża dawka dramatu. "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami" tym różni się od poprzednich części że nie da się nie dostrzec wątku dramatycznego. Poprzednie części serii mogły być traktowane przez niektórych widzów jak "czyste" komedie, "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami" natomiast bije po oczach tragedią. Wręcz fotograficznie ukazany jest w tym filmie problem alkoholizmu, ze wszystkimi negatywnymi skutkami tej choroby. Nie polecam zabierania jedzenia do kina, gdyż osoby o słabszych żołądkach mogą poczuć się źle. W samym filmie zastosowano kilka ciekawych rozwiązań metaforycznych, jak chociażby kłótnia rodziców widziana oczami małego Adasia odbierana jest przez niego jako odgłosy psa i kota. Są też napisy informujące nas, widzów co bełkocze pijany Miauczyński do swojej żony. Ona tych napisów nie widziała ale świetnie go rozumiała. Niestety.

Pił dziadek, pił ojciec więc chciałoby się powiedzieć że Adaś ma picie we krwi. W dodatku do tego zgubnego procederu namawia go diabeł podający się za osobnika z formacji "anioły straże". Całe szczęście, że Adaś ma syna Sylwka, który nie odziedziczył genu alkoholika, kocha on swojego ojca i pomaga jak tylko może w wyrwaniu z nałogu. Jednocześnie zauważa, że nic nie może zrobić dopóki ojciec sam nie zechce przestać pić. Adaś zapewnia, że zawsze i bezinteresownie kochał syna - ale czy naprawdę tak było? Zapraszam do kin!

Wojciech Jurasz




Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka