Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Ratatuj
19 października 2007


Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Gatunek: animacja, komedia
Reżyseria: Brad Bird, Jan Pinkava
Scenariusz: Jan Pinkava, Emily Cook, Kathy Greenberg






Remy jest obdarzony niesamowitym węchem. Nie zniechęca go wcale to, że próbuje robić karierę w najbardziej szczurofobicznej profesji świata! Nie poddaje się presji rodziny, która chce, by zadowolił się klasycznym, szczurzym, śmietnikowym stylem życia. Okoliczności dosłownie wrzucają go do paryskiej restauracji rozsławionej przez kulinarnego idola Remy′ego - Auguste′a Gusteau, który przez całe życie jak mantrę powtarza zdanie: Każdy może gotować! Remy szybko orientuje się, że "być odkrytym w kuchni", gdy ma się ogon i wąsy, może się okazać, delikatnie mówiąc, wielkim zagrożeniem... I kiedy wydaje się już, że marzenia Remy′ego legną w gruzach, spotyka on kogoś, kto w niego uwierzy. Ten nieoczekiwany przyjaciel to Linguini - nieśmiały pomocnik kuchenny, którego właśnie mają wyrzucić z pracy. Teraz, gdy obaj nie mają nic do stracenia, Remy i Linguini zawierają nieprawdopodobny układ - niezdarne ciało Linguiniego ma stać się medium dla kreatywnego umysłu Remy′ego. Ta para postawi kulinarny świat Paryża na głowie! Dzięki swej współpracy doświadczą komicznych zwrotów akcji, uczuciowych zawirowań oraz sukcesów, jakich nigdy by nie osiągnęli w pojedynkę.

Po pierwsze primo śpieszę wyjaśnić tajemnicę tytułu najnowszego dziecka firmy Pixar, filmu "Ratatuj". Już kilka razy spotkałem się z pytaniami i zdziwionymi głosami, szczególnie "młodocianej", potencjalnej widowni tego obrazu : Co to znaczy Ratatuj? Czemu Ratatuj? O ile "Gdzie jest Nemo?" nie powinno budzić zbyt wielu wątpliwości o tyle Ratatuj mógł faktycznie spotkać się z zaskoczeniem, szczególnie ze strony osób, którym światowa kuchnia jest obca lub tym, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli polskiej nazwy tego... dania. No właśnie... ratatuj jest niczym innym jak spolszczoną nazwą dania ratatouille pochodzącego z Nicei i składającego się głównie z warzyw :-) Mam nadzieję, że ciekawość została zaspokojona więc czas wrócić do omówienia filmu. Rok 1995. "Toy Story" spod znaku Pixar rewolucjonizuje film animowany. Nowatorska technologia i piękna jak na owe czasy animacja spowodowały że całe tabuny przeróżnych zabawek ożyły. Film stał się wielkim sukcesem. Nie inaczej było później. Każda kolejna produkcja wytwórni była wyjątkowa i inna. "Potwory i spółka", "Iniemamocni", a szczególnie "Gdzie jest Nemo?" stały się wielkimi hitami na całym świecie i zupełnie zmieniły spojrzenie na film animowany.

Twórcy szybko zauważyli że nie da się już rysowac jelonków, wilków i złych czarownic. Stały się one więc tylko tłem do całej gamy nowych, niejednokrotnie bardzo oryginalnych, bohaterów masowej publiczności. Miliony wydane na produkcję, setki, tysiące zabawek, gadżetów, gier i liczone w setkach milionów zyski pchają twórców i ich nieskrępowaną niczym wyobraźnię do wymyślania kolejnych postaci i umiejscawiania ich w coraz to niezwyklejszych sytuacjach. Najnowsza produkcja firmy Disney Pixar to nic innego jak tylko potwierdzenie tej tendencji. Oto bowiem na naszych oczach, szczur zostaje... mistrzem kuchni w najlepszej paryskiej restauracji. Pomysł na film szalony? A i owszem ale o to właśnie chodzi. Płodni twórcy wespół w zespół z wszystkomogącymi komputerami są teraz w stanie wyczarować niemal wszystko i sprawić że nasza wyobraźnia wymyka się spod naszej kontroli. Przyznaje, nie jestem fanem tych wszystkich Shreków i innych mongołów, którymi upajają się tłumy ale to co zobaczyłem w "Ratatuju" zbiło mnie z nóg. Animacja jest idealna, genialna.

To co w tym przypadku zrobiły komputery jest mistrzostwem świata i momentami naprawdę wierzyłem, że ten cholerne szczury są prawdziwe... ba, co więcej, że potrafią gadać! Szczenka opada i to bez dwóch zdań. Graficznie odpicowane są nie tylko szczurki i ich szczurze ruchy, ogromny postep widać bowiem także w konstrukcji postaci ludzkich. Linguini, prawnik, inspektor sanitarny czy demoniczny szef kuchni to ożywające na naszych oczach fikcyjne postaci, które każdym gestem zaprzeczają że są fikcyjne. Na uwagę zasługuje także cała reszta otoczenia, która odwzorowana jest w sposób maksymalnie precyzyjny i realistyczny. No ale czym byłaby tylko piękna animacja bez wartkiej akcji, szalonych gagów i szczypty humoru. Na szczęście wszystkiego mamy tu w odpowiednich proporcjach. Przyznaje że nie widziałem filmu w polskim dubbingu więc nie wiem czy na nim zyska czy straci ale zauważyłem że siarczystego humoru tutaj nie ma. Jeżeli już to jest to humor bardziej sytuacyjny, wizualny niż słowny. Twórcy bardziej niż na totalne wygłupy postawili na głębię i wartości jakie niewątpliwie ten film niesie. Wcale nie jest to minusem, wręcz przeciwnie. Jak już pisałem proporcje są odpowiednie więc nie musicie się obawiać wielominutowego moralizatorstwa. Podobnie jest z akcją. Jest jej tyle ile być powinno żeby film nie stał się tylko łatwą, animowaną pokazówką. Problematyczne czy też nastrojowe wątki przeplatane są jednak nieokiełznanymi i zupełnie dzikimi wyczynami gryzoni (pierwszy kotakt Remy'ego z prawdziwą kuchnią i jego ucieczka pomiędzy kuchennymi "potworami" to po prostu sztuka)
Dzieci będą zachwycone tym co zobaczą, dorośli tym co zobaczą i usłyszą. Ten film to jedno wielkie, wspaniałe wizualne widowisko. Akcja, myśli, przesłanie i piękne, piękne obrazy. Jeżeli tak dalej pójdzie to twórcy filmów aktorskich będą się musili solidnie napocić żeby zaspokoić nasze oczy i zmysły. PYSZYNE!

Marcin, FilmNews

Filmnews





Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka
napisał(a): ~Madzia
Super jade na to jutro !
napisał(a): ~Remi
najlepsza bajka pod słońcem!!!