Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Cena odwagi
9 listopada 2007


Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Gatunek: dramat wojenny
Reżyseria: Michael Winterbottom
Scenariusz: John Orloff, Michael Winterbottom, Laurence Coriat
Na podstawie powieści "A Mighty Heart: The Brave Life and Death of My Husband Danny Pearl": Mariane Pearl, Sarah Crichton



23 stycznia 2002 roku świat Mariane Pearl zmienił się na zawsze. Jej mąż Daniel, szef południowo azjatyckiego oddziału redakcji gazety The Wall Street Journal, zbierał materiały na temat powiązań terrorystycznych Richarda Reida, człowieka, który zasłyną umieszczeniem bomby w bucie i próbą wysadzenia samolotu do Miami. Ta historia doprowadziła go do Karaczi, gdzie jeden z lokalnych kontaktów obiecał mu dostęp do pewnych materiałów. Wychodząc na spotkanie, Danny powiedział Mariane, że może spóźnić się na kolację. Były to jego ostatnie słowa skierowane do żony. Nie powrócił już nigdy.

Swojego czasu wszyscy słyszeliśmy i czytaliśmy o porywanych, więzionych i niejednokrotnie brutalnie mordowanych przez terrorystów cudzoziemcach. W krajach otoczonych wojną ginęli i nadal giną cywile, wojskowi, przedstawiciele akcji humanitarnych, dziennikarze. Najnowszy film Michaela Winterbottoma, twórcy między innymi "Drogi do Guantanamo", opowiada właśnie o porwanym dziennikarzu gazety The Wall Street Journal i jego żonie, która porusza niebo i ziemię aby uwolnić porwanego męża. Dramatyzmu całej historii dodaje fakt iż jest ona oparta na autentycznych opowiadaniach Mariane Pearl, której przeżycia spisane w formie książki posłużyły za bazę do scenariusza. Podstawowym zabiegiem mającym na celu oddzielenie tego filmu od zwykłej fabuły było nadanie mu odpowiedniej formy. Oglądamy materiał w stylizowany na dokument. Bardzo szybki montaż, pojedyncze, urywane sceny i ukazywanie tylko najważniejszych rzeczy. Forma obrazu bardzo przypomina mi np: Monachium Stevena Spielberga chociaż tam było to hollywoodzko podrasowane. Tutaj natomiast oglądamy surową relację z wydarzeń, które miały naprawdę miejsce. Dzięki takiej stylistyce całość bardzo zyskała, gdyż napięcie cały czas rośnie, akcja nie ustaje a bohaterowie podobnie jak my nie mają chwili na złapanie oddechu. Ale nie tlyko warstwa techniczna przesądza o klasie filmu. Film ukazuje bowiem bardzo trudny temat, którego w świetle telewizyjnych newsów i natłoku określonych informacji, nie dyskutujemy, ba nawet nie próbujemy. Chodzi mianowicie o zasady i różnice zarówno religijne jak i kulturowe.

W filmie "Droga do Guantanamo" Winterbottom zarysował model postępowania amerykańskiej administracji przy wyłapywaniu i osądzaniu "odpowiedzialnych za terroryzm". W "Cenie odwagi" podobna problematyka ukazana jest z drugiej strony. Terroryści porywają dziennikarza. Wszyscy długo zastanawiają się dlaczego? Czego będą żądać? Okazuje się że zależy im tylko na lepszym traktowaniu więźniów w amerykańskiej bazie na Kubie. Czy to zbyt wiele? A może zbyt mało? Amerykanie nie ustępują, zakładnik ginie. Prosta decyzja której efektem jest wielka tragedia wielu osób którzy walczą i robią wszystko żeby pomóc. Inni nie robią nic. Reżyser jednak nie stara się wskazywać winnych, a wręcz przeciwnie. W telewizyjnym wywiadzie reporter pyta głównej bohaterki co po tej zbrodni myśli o Pakistańczykach, bo to w końcu oni zabili jej męża? Ona odpowiada że przecież giną także Pakistańczycy więc chyba powinniśmy im współczuć. Jakby nie patrzył jest to próba ukazania człowieka w obliczu wielkiego dramatu, który jednak nie szuka zemsty i ofiary za swój ból. Słowa Mariane świadczą o wielkiej kulturze i wyrozumiałości, której brakuje ludziom. I to ludziom w Ameryce, Pakistanie, Iraku, Polsce i w każdym innym miejscu na świecie. Kolejną silną stroną filmu jest Angelina Jolie, która wcieliła się w rolę Mariane Pearl, żony porwanego dziennikarza. Z materiałów które przeczytałem dowiedziałem się że Jolie długo opierała się przyjęciu tej roli. Bała się zmierzyć z tą potężną tragedią jaka spotkała jej pierwowzór. Na szczęście zgodziła się i zmierzyła z nią fantastycznie. Śmiało przyznaje że takiej Jolie jeszcze nie widziałem. Zagrała rolę bardzo trudną, gdyż nie dość że była kobietą w ciąży to jeszcze musiała zmagać się z czasem, walczyć o życie męża a później pogodzić się z jego śmiercią. Wszystko to wyszło niezwykle naturalnie a rola Jolie jest po prostu przejmująca i świetna. Film może się miejscami dłużyć ale ogólnie rzecz biorąc to naprawdę bardzo dobry i wciągający thriller obfitujący w dramatyzm.

Świetny i przejmujący obraz, bez przegięć, patosu i bzdury. Bezpośrednia relacja z walki o to co najważniejsze wraz ze wsystkimi jej aspektami. Dodatkowo Angelina Jolie jako prawdziwa aktorka a nie marionetka. Duże napięcie, świetne zdjęcia i muzyka.

Marcin, FilmNews





Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka