Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Piła 4
25 lutego 2008


Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Gatunek: Horror
Reżyseria: Darren Lynn Bousman
Scenariusz: Patrick Melton, Marcus Dunstan






Okrutny Jigsaw i jego uczennica Amanda nie żyją. Zginął również detektyw Kerry. Na wieść o jego śmierci agent Strahm i agentka Perez przyjeżdżają do opustoszałego komisariatu policji, by pomóc detektywowi Hoffmanowi poskładać w całość tę przerażającą układankę. Wkrótce potem dowódca policyjnych sił specjalnych Rigg, jedyny miejscowy oficer policji, który poznał metody działania Jigsawa, zostaje uprowadzony i zmuszony do udziału w wyczerpującej grze szaleńca. Ma jedynie 90 minut, by przejść zwycięsko przez serię diabolicznych pułapek... Detektyw Hoffman i towarzyszący mu agenci FBI docierają wreszcie do źródła zła, które wynaturzyło bestię. Wreszcie objawiona zostaje cała prawda na temat dokonań Jigsawa.


"Było sobie życie" - swego czasu kreskówka o takim tytule królowała w polskiej telewizji. Miała ona wyjątkowy aspekt edukacyjny, gdyż pozwalała w przystępny sposób poznać budowę człowieka. Kto oglądał wie o co chodzi. Za pomocą m.in czerwonych krwinek odbywaliśmy podróż w głąb ludzkiego ciała, przechadzaliśmy się aortami po drodze machając do różnych organów. Tak było kiedyś. Teraz kładzie się na stole trupa i fantazyjnie rozkłada się go na części. Tak rozpoczyna się czwarta część horroru Piła. Jigsaw nie żyje. Nikczemnik, zadał tylu ludziom tak wiele bólu, że z przyjemnością powinno się oglądać jak teraz poszczególne jego części lądują w metalowych naczyniach. Aaaa... dajcie spokój! Ironizuje oczywiście, bo komu do cholery miałoby sprawiać przyjemność patrzenie na ściąganie skóry z głowy, rozcinanie czaszki, mostka i wyjmowanie bebechów? Nie wiem czy ma to wywoływać strach czy może zupełnie inne odczucia. U mnie wywołało "te inne". To co pokazali twórcy filmy wcale nie jest straszne, to już jest najzwyczajniej w świecie obleśne, niesmaczne i mało interesujące przeciętnego, normalnego widza. Jeszcze żeby to wszystko było jakoś uzasadnione w scenariuszu ale nie jest. Oglądając część poprzednią już miałem wrażenie że cała fabuła jest tylko pretekstem do jak najszerszego emanowania okrucieństwem, teraz niestety nic się nie zmieniło. Czuć w powietrzu nie tylko stęchliznę piwnicy i zapach żelaznych pułapek mordercy ale też zmęczenie materiału. Reżyser jak i zresztą cała ekipa chyba nie byli do końca przekonani do tego co robią. Akcja! Cięcie! Akcja! Cięcie! ... i niech się dzieje wola nieba (widzów) z nią się zawsze zgadzać trzeba. Mam wrażenie że tak to właśnie wyglądało na planie i tak też wygląda na ekranie. To wszystko już po prostu straciło sens i stało się tylko okazją prezentowania kolejnych tortur. Reszta jest tak naiwna i tak bzdurna, że nie sposób tego nie zauważyć. Jeżeli mam uwierzyć, że facet zrobił to wszystko bo stracił dziecko to niech ktoś zatrzyma wreszcie świat - ja wysiadam. Już większego banału nie można było nam wcisnąć. Cała reszta jest tak samo głupiutka. Nie wiem też skąd tam wzięli się ci aktorzy, w których życia było tyle samo co w martwym mordercy leżącym na stole sekcyjnym.


Nie ma się co rozpisywać. Tematyka jest wyczerpana i koniec. Jeżeli kogoś nadal bawią tortury i bezsensowne masakrowanie ludzkiego ciała to radzę się wybrać do lekarza a nie do kina. Ja jednak wolę bajkowe krwinki i prawdziwe horrory, a nie wbijanie sobie palca do oka i ściąganie skóry z czaszki.


Marcin Kawa, FilmNews





Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka
napisał(a): ~bubu05
fajna wyrabana