Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Kultowy Koncert czyli Kult na Juwenaliach!
20 maja 2006



I stało się, tak długo oczekiwane przez studentów Juwenalia Rzeszów 2006 dobiegły końca. Za największe wydarzenie muzyczne imprezy, można uznać środowy koncert KULTU.
Przeczytaj naszą relacje z tego wydarzenia...

Po rocznej przerwie, rzeszowskie Juwenalia powróciły na stadion Resovii. Powrót ten, został uświetniony występem Kultu - absolutnej gwiazdy rodzimej sceny muzycznej.
Już od późnych godzin popołudniowych, na miejsce tegorocznego święta studentów zaczęli nadciągać pierwsi uczestnicy. W tym czasie zagrali dla nich m.in. Rape of Mind, Dzieci Demokracji czy zespół Pectus.



Nie dało się jednak ukryć, że ogromna większość widzów, przybyła na stadion powodowana chęcią obcowania muzycznego z Kazikiem i jego formacją. Jak się można było spodziewać, Kult nie zawiódł zgromadzonej licznie publiczności. Zespół w trwającym ponad dwie godziny koncercie, zaprezentował sporą dawkę wyśmienitego rockowego grania. Zaczęło się od "Baranka", który już na wstępie sprawił, że publika chętnie wspomogła wokalnie - znajdującego się w świetnej formie - lidera kapeli. Później można było usłyszeć, tak znane przeboje zespołu jak: "Pasażer", "Wódka", "Czarne słońca", czy legendarna "Arahja". Były też stosunkowo nowe kompozycje, jak podrywająca do tańca "Brooklyńska Rada Żydów" czy odśpiewana chóralnie "Dziewczyna bez zęba na przedzie". Szczególne wrażenie wywarła na mnie - świetnie brzmiąca - sekcja dęta kapeli, przydająca blasku, i tak już perfekcyjnej stronie muzycznej występu.



Szkoda, że do poziomu zespołu nie dostosowali się organizatorzy imprezy. Kult został zmuszony do opuszczenia sceny i nie dane mu było dokończyć koncertu. Oprócz tego, że publiczność została pozbawiona przyjemności usłyszenia tak oczekiwanych hitów jak "Celina" czy "Gdy nie ma dzieci", to jeszcze - co dużo gorsze - pozostał niesmak, że w taki sposób można zakończyć tak wyczekiwaną imprezę. Ze sceny padły tylko jakieś mgliste tłumaczenia o zakłócaniu ciszy nocnej, a studentom pozostało tylko zastanawianie się, czy to organizatorzy tak nieudolnie zaplanowali koncert, czy to może mieszkańcy okolicznych bloków, pałający raczej wątpliwą sympatią dla studentów, mają tak dużą moc oddziaływania. Ciekawe tylko, co o całej sytuacji pomyśleli sobie muzycy, mający - co było widać, wielką ochotę na dokończenie koncertu.
Jednak mimo całego zamieszania warto było uczestniczyć w tej muzycznej uczcie. Warto, bo Kazik i spółka udowodnili dlaczego na ich koncertach zazwyczaj zjawiają się nadkomplety publiczności. Zaprezentowali ekspresowy przegląd długoletniej twórczości zespołu, co sprawiło, że usatysfakcjonowani powinni być zarówno ich zagorzali fani jak i ci, którzy znają kompozycje kapeli tylko z najnowszych list przebojów.

Relacjonował: Damian Pasieka
foto - Ryszard Kocaj
(blackfox_fm@tlen.pl)

ZOBACZ również artykuły:
Fotoreportaż: Juwenalia 2006
Juwenalia 2006

Jak podobał ci się koncert Kultu? Jak podobały Ci się Juwenalia? Dodaj swój komentarz!



Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka
napisał(a): ~zadowolony student:)
Juwenali to nasze święto - studentów. Chociaż pewnie nie brakło reszty świata. Impreza była przedniej marki i szkoda tylko, że zaczeła się późno, a skończyła tak wcześnie;). Mały minus dla ogranizatorów. Mały ponieważ wkońcu dzięki tym organizatrom tegoroczne Juwenalia były KULT-owe. Także nie ma co narzekać. Ja już nie mogę doczekać się następnych.
napisał(a): ~
Zajebisty koncert, Kazik dał czadu, ja też hehehehe