Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

007 Quantum of Solace
8 stycznia 2009



Produkcja: USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: 2008
Gatunek: Sensacyjny
Reżyseria: Marc Forster
Scenariusz: Neal Purvis, Robert Wade





"Quantum of Solace" jest sequelem "Casino Royale", które było prawdopodobnie najlepszym filmem z Jamsem Bondem.Twórcy tego filmu postanowili odciąć się od głupkowatych przygód brytyjskiego agenta, w których słynny 007 biegał po krokodylach lub udawał Japończyka.Sami musicie przyznać, że brzmi to bardziej jak przygody Jacquesa Clouseou(Peter Sellers).Nowy Bond poszedł w ślady Jasona Bourna i Batmana i chwała mu za to."Quantum of Solace" dalej podąża tą ścieżką.Mimo to po wyjściu z kina czułem lekki niedosyt.


Dlaczego jest właśnie tak?"Quantum of Solace" jest sequelem, który rozpoczyna się w tym samym momencie, który skończył poprzedni film.Wolałbym aby powody jakie kierują Jamesem Bondem wzięły się z tego filmu a nie z poprzedniego.Wiemy, że James stracił kobietę ale nasze serca miały dwa lata aby się z tym oswoić i nie współczujemy Bondowi jego straty już tak bardzo.On nie miał na to czasu.Rany na jego sercu są jeszcze świeże.Jest zimny, bezwzględny i zajebisty.I to mi się podoba.To jest genialne.Daniel Craig jest kapitalnym Bondem.Najlepszym.Kiedy wychodziły poprzednie filmy o 007 atrakcjami filmu były jego kobiety i zabawki.Tutaj największą atrakcją jest sam James Bond.On jest siłą tego filmu.Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miałby go zastąpić w tej roli.Obok Riddicka, Bourna i Leonidasa to największy kinowy badass ostatnich lat.Szkoda, że twórcy w finale filmu potraktowali Camille(Olga Kurylenko) jak zwykłą atrakcję.Scena pożaru, której James obejmuje ją bardzo przypomina tą z Vesper Lynd i prysznicem.Jest świetna.To i jego historia z Vesper pokazuje, że James Bond nie jest zimnym draniem.To tylko maska, którą cały czas ostentacyjnie 007 pokazuje.Wstydzi się pokazać jak dewastacyjne dla jego duszy i serca była znajomość z Vesper.Pocałunek z Camille również to potwierdza.Gdyby miała być kobietą do bzykania James po prostu by ją zaliczył.Nie zawracał by sobie głowy pocałunkiem.Myślę, że James znalazł w niej pokrewną duszę.Również ogromie zranioną.Łatwo o niej nie zapomni.Mam nadzieję.


To scenariusz, anie czarny charakter jest największym wrogiem 007 w tej odsłonie jego przygód.Podąża właściwymi ścieżkami co trzeba.Jest klimat, są kapitalne sceny akcji, świetne dialogi ale oglądając "Quantum of Solace" zastanawiałem się czy właśnie to chcę oglądać.Ten film jest częścią większej historii, której chciałbym znać już finał.Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny film o agencie 007.A Wam polecam wycieczkę do kina bo mimo moich narzekań film jest naprawdę dobry

PS-Amerykanie wreszcie stają się czarnymi charakterami.Yeay!



Marcin Kawa, FilmNews





Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka