Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Idealny facet dla mojej dziewczyny
16 kwietnia 2009



Produkcja:Polska
Rok produkcji: 2009
Gatunek: Komedia
Reżyseria: Tomasz Konecki
Scenariusz: Andrzej Saramonowicz






Najnowszy film teamu Konecki & Saramonowicz - twórców "Testosteronu" i "Lejdis",największych polskich hitów kinowych ostatnich lat - opowiada o tym,jak wielką siłę ma miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy Kostek spotyka Lunę,nie ma wątpliwości, że ta piękna blondynka o tajemniczym spojrzeniu jest jego "drugą połówką pomarańczy". Problem w tym, że Lunę i Kostka dzieli tak wiele, że wydaje się, iż nie ma żadnych szans, by mogli być razem.


Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział pieniądz robi pieniądz, a sprzedać można wszystko tylko trzeba kogoś przekonać że tego potrzebuje. Tak w życiu jak i w kinie nie zawsze ciężko zarobiony pieniądz jest wykorzystywany najlepiej jakby mógł. Uświadczyli nas w tym przekonaniu panowie Konecki i Saramonowicz. Po głośnym Testosteronie i bardzo dobrym i kasowym Lejdis, postanowili tym razem przyjrzeć się obojgu płci jednocześnie. Na tym chyba sens filmu "Idealny facet dla mojej dziewczyny się kończy", a przynajmniej ja innego nie widzę. Szczerze to czuje się oszukany przez twórców, którzy sprzedali mi infantylny i tak naprawdę bezsensowny film o niczym. Chyba większość widzów po pewnym czasie rezygnuje z prób rozumowania fabuły i zaczyna szukać zabawy i komicznych smaczków których właściwie nie ma no chyba że kogoś bawi rozebrany do naga Kuba Wojewódzki albo robią jeszcze wrażenie wszystkie kurwy, cipy i dupy artykułowane przez bohaterów. Żeby był chociaż jeden element, który sprawiłby że ta produkcja byłaby ciekawa czy ważna to chwała za to. Niestety formuła kina wyzwolonego u Koneckiego i Saramonowicza chyba się wyczerpała. Ze znajomym kilkakrotnie próbowaliśmy rozkminić ten "ukryty przekaz" i właściwie nie doszliśmy do żadnych wniosków. Bo co niby chcieli nam obaj panowie powiedzieć pokazując portret lesbijskiej pary, która ostatecznie się rozpada a jedna z Pań wychodzi za mąż? Wbrew pozorom wcale nie jest to wątek problemowy. Po prostu został pokazany i tyle. I takich niezrozumiałych i nie mających żadnego wpływu na akcje wątków jest wiele. Zbyt wiele. Niektóre są zupełnie jakby wzięte z innego filmu. Niepokojący, a nawet nie będę się bał tego stwierdzenia, żenujący był udział Daniela Olbrychskiego. Żal było patrzeć jak aktora tej klasy wykorzystano do idiotycznej roli. Szkoda naprawdę szkoda, że trzeba tyle lat pracować żeby później ktoś robił z nas głupka. Zasłonę milczenia opuszczam na scenariusz, który streszczony został właściwie w kinowych zapowiedziach przed premiera filmu. W nich pokazano co "najlepsze" i "najśmieszniejsze". Reszta to rozmieszana papka bez akcji, humoru czy motywu przewodniego. Coż pisać o obsadzie... wszyscy robili z siebie profesjonalne wały no bo co innego tam można było zrobić? Niewiele. Scenariusz marny to i aktorzy nie mieli do czego grać. I tak dziw bierze że to tak słabej produkcji udało się skusić tyle nazwisk. No ale widocznie marka poprzednich filmów zrobiła swoje, szkoda tylko że na najnowszy panowie nie mieli żadnego pomysłu. A może mieli tylko nie potrafili go przekazać.


Bzdurny, mało śmieszny i chaotyczny film, który miał być wisienką na torcie a okazał się zakalcem. Nie zrobił i nie zrobi takiej kariery jak Testosteron czy Lejdis a dlaczego? Dlatego że nie dorasta im nawer do napisów początkowych.

Marcin Kawa, FilmNews





Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka